Aktualności

Informacje z życia klubu

Wielkie emocje w Chrzanowie. MTS przegrał z Wisłą po rzutach karnych

Młodzi szczypiorniści Orlen Wisły II Płock sprawili niespodziankę w Chrzanowie. Nafciarze pokonali po rzutach karnych wyżej notowany zespół MTS-u. Bohaterem tego pojedynku był bramkarz gości Szymon Rybicki.

Pierwsze minuty spotkania w wykonaniu szczypiornistów MTS-u były obiecujące. Bardzo łatwo radzili sobie z defensywą rywali, rozgrywający świetnie dogrywali do koła, gdzie akcje skutecznie wykańczał Paweł Stroński. Takich zagrań brakowało w ostatnich spotkaniach. Po 10 minutach gry wynik był remisowy 4:4. Niestety po raz kolejny gorzej prezentowała się defensywa chrzanowian, która w pierwszej rundzie rozgrywek była ich mocnym punktem.

Zawodnicy Wisły bardzo powoli rozpoczynali swoje ataki pozycyjne, czym usypiali czujność gospodarzy. Dopiero, gdy sędziowie pokazywali czas, wówczas przyśpieszali. Niestety zazwyczaj kończyło się to zdobyciem bramki. Bezradny przy precyzyjnych rzutach rywali był Marcin Górkowski. Dzięki skutecznej grze Mikołaja Czaplińskiego płocczanie w 21 minucie objęli prowadzenie 11:7. Końcówka pierwszej połowy należała jednak do gospodarzy. Kilka udanych zagrań w obronie zaowocowało kontratakami. Skuteczni w tym elemencie gry byli Patryk Madeja i Jakub Bogacz. Dobrą zmianę dał Michał Olszewik, który przed przerwą zdobył trzy bramki z koła. Dzięki temu chrzanowianie odrobili straty i zeszli do szatni przy stanie 14:14.

W drugiej połowie na boisku działo się równie dużo. Na początku na dwie bramki 19:17 odskoczyli płocczanie, jednak chwilę później dzięki skutecznym rzutom Pawła Strońskiego zrobiło się 20:19. Chrzanowianie złapali nieco wiatru w żagle, byli podbudowani odwróceniem losów tego pojedynku. Niestety wówczas przydarzyło im się kilka prostych strat w ataku. To bezwzględnie wykorzystali rywale, którzy zdobyli pięć bramek z rzędu i w 50 minucie zrobiło się 20:24.

Cabanie nie poddali się, poprawili nieco grę w obronie i zaczęli mozolnie walczyć o odrobienie straty. Tego zadania nie ułatwiał im brak skuteczności. Kapitalnie w bramce płocczan spisywał się Szymon Rybicki, który w kluczowych momentach meczu obronił dwa kontrataki chrzanowian i rzut karny. Sprawy w swoje ręce w końcówce wcięli Marcin Skoczylas i Patryk Madeja. Skrzydłowy zdobył bramkę kontaktową 25:26. Nafciarze mieli w swoich rękach piłkę meczową, jednak nie zakończyli swojego ataku bramką. Zawodnicy MTS-u mieli zaledwie kilka sekund na rozegranie akcji. Została ona przerwana faulem i sędziowie podyktowali rzut wolny dla MTS-u. Dziurę w murze ustawionym przez płocczan znalazł Marcin Skoczylas i doprowadził do remisu 26:26. Po tej akcji długo toczyły się dyskusje, czy rozgrywający nie oderwał dwóch nóg od podłoża. Sędziowie ostatecznie uznali bramkę i zarządzili konkurs rzutów karnych.

Zwycięzcę meczu w Chrzanowie, podobnie jak przed tygodniem, wyłonił konkurs rzutów karnych. Chrzanowianie, pomimo szaleńczego skutecznego pościgu, mogli mieć obawy przed jego rozpoczęciem. W tym meczu zmarnowali już dwa rzuty z siódmego metra. Niestety równie kiepską skutecznością popisali się w konkursie. Najpierw w słupek trafił Karol Put, a następnie znakomicie rzuty wykonywane przez Jakuba Romiana i Patryka Rolę obronił Szymon Rybicki. Nafciarze karne wykonywali bezbłędnie i to oni zdobyli w tym meczu dwa punkty. Na konto chrzanowian trafił natomiast jeden punkt.

MTS Chrzanów – Orlen Wisła II Płock 26:26 (14:14) karne 0:3

MTS: Górkowski, Małodobry – Madeja 6, M. Skoczylas 5, Stroński 4, Bogacz 3, Olszewik 3, Romian 2, , Rola 2, Put 1, Orlicki, Wierzbic, Węgrzyn.
Kary: 6 min.
Karne: 0/2.

Wisła II: Rybicki, Kujawa – Czapliński 6/2, Fabianowicz 5/2, Rupp 5, Mierzwicki 3, Fuksiński 2, Kowalski 2, Ziemiński 2, Pedryc 1, Lemanowicz, Jankowski, Janiszewski
Kary: 2 min.
Karne: 4/4.