Aktualności

Informacje z życia klubu

MTS wygrywa z AZS po rzutach karnych

Wielkie emocje towarzyszyły rozegranemu w sobotę spotkaniu pomiędzy MTS-em Chrzanów a AZS UW Warszawa. Po 60 minutach na tablicy świetlnej widniał rezultat remisowy 27:27. Zwycięzcę tego pojedynku wyłonił konkurs rzutów karnych. Te lepiej wykonywali chrzanowianie 3:1.

Szczypiorniści z Chrzanowa bardzo dobrze rozpoczęli spotkanie z jedną ze słabszych drużyn w I lidze. Gospodarze w pierwszych minutach pojedynku dobrze prezentowali się w obronie, co pozwalało im na wyprowadzenie kontrataków. Cabanie nie mieli także problemów ze skutecznym wykańczaniem ataku pozycyjnego. Dobrze w tym elemencie gry radzili sobie Jakub Romian i Patryk Rola. W efekcie po kwadransie gry MTS prowadził 7:4.

Niestety kolejne minuty były mniej udane w wykonaniu chrzanowian. Rywale podostrzyli grę w obronie i lepiej zaczęli radzić sobie w ataku pozycyjnym. Niezwykle skuteczny na skrzydle był Dawid Szpeja, który miał patent na Marcina Górowskiego. Na kole natomiast dobrze sobie radził Mikołaj Milewski. Rywale zaczęli odrabiać straty. W 28 minucie Michał Steć zdobył bramkę kontaktową 13:12. Ostatnie słowo w pierwszej połowie należało jednak do chrzanowian. Wynik do przerwy ustalił Marcin Skoczylas 14: 12.

Po zmianie stron inicjatywę przejęli goście. Kilkoma skutecznymi akcjami Popisał się Paweł Kwiatkowski. Obrona MTS-u, która w pierwszej części sezonu była najmocniejszym punktem chrzanowian, w tym meczu wyglądała słabo. Rywale potrafili znaleźć w niej luki, a tym razem Marcin Górkowski nie ratował tak często zespołu przed utratą bramki. AZS wypracował dwubramkowe prowadzenie i utrzymywał je do 48 minuty 22:24. Zawodnicy MTS-u nie mieli także szczęścia do decyzji sędziów. Para Wojciech Kaszina i Grzegorz Toczyński w kilku sytuacjach podjęła kontrowersyjne decyzje.

Końcówka meczu to prawdziwa wojna nerwów i gra błędów. Zbyt duże emocje udzieliły się Mateuszowi Leszczyńskiemu, który za faul na Patryku Madeji obejrzał czerwoną kartkę. Niestety spotkania nie dokończył Bartosz Hardzina, który doznał urazu kolana. Chrzanowianie mieli wiele okazji, by doprowadzić do wyrównania, jednak brakowało im skuteczności. W końcu próbkę swoich nieprzeciętnych umiejętności dał Przemysław Wierzbic, który zaliczył dwie skuteczne indywidualne akcje i na tablicy świetlnej pojawił się rezultat 25:25. Rywale grając pod presją oddali kilka niecelnych rzutów, tego jednak nie potrafili wykorzystać chrzanowianie. Rozgrywający znakomite zawody Jakub Bogacz w końcówce meczu również dwukrotnie przestrzelił. Przy stanie 27:27 piłkę mieli chrzanowianie i blisko 30 sekund na rozegranie ostatniej akcji. Nie udało im się jednak wypracować dogodnej pozycji rzutowej i zwycięzcę meczu wyłonił konkurs rzutów karnych.

Konkurs rzutów karnych obfitował w wielkie emocje. Chrzanowianie rozpoczęli go źle. Karol Put nie wykorzystał swojej okazji. Skuteczny był natomiast Dawid Szpeja i to rywale po pierwszej serii bliżsi byli wygranej. Później sytuacja się odwróciła. Bramki zdobyli Jakub Romian, Patryk Rola i Kacper Węgrzyn. Trzy rzuty karne obronił natomiast Marcin Górowski i zapewnił MTS-owi zwycięstwo w tym meczu.

MTS Chrzanów – AZS UW Warszawa 27:27 (14:12) karne 3:1

MTS: Górkowski – Bogacz 8, Orlicki 4, Romian 4, Madeja 2, Rola 2, Wierzbic 2, Hardzina 1, Krasucki 1, Put 1, M. Skoczylas 1, Stroński 1, Danysz, Olszewik.
Kary: 8 min.
Karne: 0/0.

AZS: Ner, Szałkucki – Szpejna 6, Kwiatkowski 5, Przybysz 5, Bulej 4, Milewski 3, Steć 2, Leszczyński 1, Pietrzak 1, Nowakowski.
Kary: 10 min.
Karne: 3/4.